Z czego wywodzi się nazwa Dziergowice?



Legenda głosi, że nazwa Dziergowice wywodzi się od imienia psa "Wic" oraz od słowa "dzier go" czyli trzymaj. Tereny te były porośnięte lasami, w których było pełno zwierzyny. Lasy te były odwidzane przez wielu myśliwych. Jeden z nich miał psa wabiącego się Wic. W czasie polowania wołano do psa , aby trzymał swoją zdobycz: "dzier go Wic". A że zwierzyna ciągle się wymykała, więc do psa często wołano: "dzier go Wic". Tak też później te okolice, w których odbywały się polowania nazwano "Dziergowice".








Utopce



Opis i geneza utopca



Utopiec, znany lokalnie również pod nazwami: utopek, utoplec, waserman, utopnik, topek i żeńska utopica to złośliwy i podstępny demon wodny z wierzeń słowiańskich, często utożsamiany z wodnikiemi mylony z topielcem. Utopce rodziły się z dusz topielców i poronionych płodów. Podobnie jak wodniki zamieszkiwały wszelkie zbiorniki wodne (łącznie ze studniami i rowami przydrożnymi), mokradła, moczary oraz bagna, gdzie topiły kąpiących się oraz przechodzące przez rzekę zwierzęta. Odpowiadały także za wylewy rzek oraz zatapianie pół i łąk. Utopce przybierały postać wysokich, bardzo chudych ludzi o oślizgłej, zielonej skórze, z dużą głową, ciemnymi włosami oraz kopytami zamist nóg. W czasie nowiu utopce wychodziły na brzeg. Często zwabiały wówczas do siebie ludzi, bawiąc się z nimi w zagadki. Osobę próbującą oszukiwać w zagadkach natychmiast topiły. Utopce często gustowały w męskch rozrywkach takich, jak piciu alkoholu, paleniu tytoniu i grze w karty. Na Śląsku, gdzie wiara w utopce była szczególnie rozpowszechniona, zostały one całkowicie utożsamione z wodnikami. Według wierzeń śląskich utopiec nie tylko topił ludzi, ale w zależności od kaprysu mógł też im pomagać, doradzać, a nawet się zaprzyjaźnić. Pomimo kapryśnego i zabójczego temperamentu utopce były bardzo towarzyskie i póki nie wyrządzą żadnej krzywdy, dało się je lubić. Zasada działa również na odwrót. Przy spotkaniu utopca na swej drodze, przebieg waszego spotkania będzie zależeć od jego kaprysów, charakteru, upodobań oraz intencji. Wiara w utopce była na tyle mocno zakorzeniona, iż swój oddźwięk znalazła w folklorze chrześcijańskim. Utopce wywodzono wówczas od strąconych z nieba aniołów, które spadły do wody (gdy spadły na ziemię, skałę lub w czeluść piekielną, zostawały one czortami czy też diabłami), pokutujących dusz ludzkich lub dusz samobójców. Chrześcijaństwo ostatecznie zaczęło wręcz upowszechniać własne sposoby ochronne przed nimi – głoszono np. iż tonącemu dobrze jest na szyję zarzucić różaniec, co odstraszy utopca. W folklorze istnieje także podanie, iż przed utopcami strzeże św. Jan Nepomucen. Jego kapliczki stawiane są w miejscowościach, gdzie strach przed utopcem był szczególnie silny. W szczególności dużo tego typu kapliczek istnieje na Śląsku. Najbardziej znanym utopkiem jest wodzisławski Zeflik, o którym powstało wiele przypowieści. Utopiec jest bardzo ważną częścią folkloru Dziergowickiego.






Instrukcja postępowania z utopcami z kronik z XIV wieku



Szczególną ostrożność przy wodzie zachowaj, by utopca w porę spostrzec. Pomylić się sposobu nie ma, bo brzydki on okrutnie i do ludzi nie podobien. Gdy więc mokrego stwora obaczysz, co głowę ma wielką zielonymi włosami zdobioną i odnóża jak patyki cienkie – uciekaj człeku, by śmierci w odmętach nie ponieść. Gdy zaś ostrożnym nie dość będziesz i wodnicy dasz się złapać, ciepnij jej różańcem w oczy, a bestię precz odgonisz.








Legenda Dziergowicka o utopcach








Legenda o utopcu i jego cerach (oryginalna wersja w gwarze śląskiej)



W Dziergowicach kole Odry była karczma, kaj se co niedziela zbierali młodzi do tańca. Droga do karczmy wiydła bez pola i kole stawu zwanym Wiązek. Tam według opowiadań starszich ludzi były utopcy, co ludziom robiyły na złość i nie jednego wciągnyły do wody. Na ty zabawy przichodziyły tyż trzi fajny dziołchy, kery chłopcy nie znali. Tańcowały całi wieczór, ale jak dochodziyło dwanoście to se straciyły i nie było po nich śladu. Żodyn synek ni wiedzioł skond se wziyny i jak poszły. Ros se synki zmówiyły i jak dziołchy se pytały kero godzina to jy ocyganiyli i powiedzieli, że dopiyro jedynoście. Dopiyro o jedni im powiedzieli, że dwanoście już dawno wybiyło. Wtedy dziołchy se wystraszyły i powiedziały synkom tak: "Jak bydziecie przechodzić kole Wiązku, a woda bydzie spokojno, to znaczy, że nom ojciec nic nie zrobiył, ale jak bydom czerwone bańki pływać po wodzie, to znaczy, że nos zabiył, i że już nigdy wiynci nie przidziymy na muzyka." Wtedy dopiyro se dowiedzieli, że to były utopice, cery utopca. Na drugi dziyń na wiyrchu stawu widoczne były tylko szuminy krwiōw.








Legenda o utopcu i jego córkach (przetłumaczone na język polski)



W Dziergowicach koło Odry stała karczma, gdzie co niedzielę młodzież zbierała się na tańce. Droga do karczmy wiodła przez pola i staw zwany Wiązek. Tam według opowieści starszych mieszkały utopce, które robiły ludziom na złość i nie jednego wciągnęły do wody. Na tańce przychodziły też trzy ładne dziewczęta, których chłopcy nie znali. Tańczyły cały wieczór, lecz gdy dochodziła dwunasta to znikały i nie było po nich śladu. Żaden chłopak nie wiedział skąd się wzięły i kiedy zniknęły. Pewnego razu chłopaki się zgadali i gdy dziewczyny spytały się o godzinę, okłamali je mówiąc, że jest dopiero jedenasta. Dopiero o godzinie pierwszej oświadczyli, iż dwunasta dawno wybiła. Wtedy dziewczęta się wystraszyły i powiedziały chłopakom tak: "Gdy będziecie przechodzili koło Wiązku, a woda będzie spokojna, to znaczy, że ojciec nam nic nie zrobił, lecz jeśli czerwone bańki będą pływać po wodzie, oznaczać to będzie, że nas zabił, i już nigdy więcej nie przyjdziemy na tańce." Dopiero wtedy się dowiedzieli, że były to utopice, córki utopca. Następnego dnia na powierzchni stawu widoczna była tylko czerwona piana.